Jego  ciepłe słowa a takie odczułem  podczas rozmowy telefonicznej  dały mi do zrozumienia że jest to osoba  która a pamietajmy że  w owym czasie miał 75 lat   jest zaangażowana by uzyskać jak najwiecej informacj o nas tych mniej znanych  i doprowadzić do spotkania jakim był zjazd w sierpniu  w Sypniewie

Poczym pierwszy raz spotkaliśmy się osobiścia ja jak i wielu innych  rozmawiałem z nim jak bym znał go wiele lat był bardzo otwarty   zaciekawiony był losami wojennymi mojego dziadka Stefana choć jak wiemy również  sam bardzo wiele przeszedł podczas okupacj jako młody chlopak.  A potem był II zjazd w Płotkach   widzialem  jakie bylo jego zadowolenie  że doszlo do kolejnego spotkania,  no i III zjazd w Szamocinie na którym pojawił się rozmawiałem z nim tuż przed jego odjazdem do domu  odczuwalem jego ogromne zadowolenie że jako pierwszy zasłużony dla klanu został tak uchonorowany za jego wkład i zaangażowanie w scalenie rodzin Klanu Michalaków. Był to moj ostatni kontakt  z nim powiedział do mnie że jak Pan Bóg da i zdrowie mu dopisze to zobaczymy się na kolejnym zjezdzie rodzinnym , niestety tak już się nie stanie . Ale pamięć o nim pozostanie  mi na długie lata . Takich jak wuja Majchrzak niema już wielu .

Niech spoczywa w spokoju